Русский Polski English Deutsch
Główna
O nas
Wiadomości
Nasza metoda
Choroby, które leczymy
Cennik świadczonych usług
Foto materiały
Wideo materiały
Komentarze i podziękowania
Najczęściej zadawane pytania
Konferencje
Książka "Praktyczne kompendium...
Publikacje
Sprzedaż towarów
Kontakt
 

Jak można leczyć grzeszników?

Często słyszymy powiedzenie „Chciałaby dusza do raju lecz grzechy nie pozwalają!” Przeanalizujmy jego znaczenie. Rzecz nie w tym, że dusza po śmierci idzie do raju lub piekła, ale o prawdziwe życie tu i teraz. Sensem tego powiedzenia jest hasło „chcę coś zrobić, coś osiągnąć, pozbyć się problemów, wyleczyć się z chorób, ale nic nie wychodzi”!

Czym jest Grzech?

Jest pogwałceniem praw natury, a jego miarę określa społeczeństwo w którym człowiek żyje. Każdy człowiek, niezależnie od religii, wierzy w istnienie Sił Wyższych, które mogą ukarać lub uratować człowieka, a owe Siły istnieją oddzielnie od samego człowieka. Na równi z grzesznymi uczynkami i myślami człowieka – tymi życzącymi śmierci drugiej osobie, które są równoznaczne z grzechem śmiertelnym. Jak myślcie, co się dzieje i będzie się działo, na przykład, na Ukrainie, jeśli wszyscy bez wyjątku wzajemnie się nienawidzą, nienawidzą Rosjan i życzą wszystkim śmierci ? Jak można leczyć człowieka z natrętnej myśli o zemście, nienawidzącego innego człowieka. Każdy piśmienny człowiek rozumie, że leczenie ciała a nie duszy jest stratą czasu.

Człowieka karze nie Bóg, a on sam i ciężar jego własnych grzechów. Podobnie nie Bóg go ratuje, a on sam i jego czyny. Bóg pokazuje człowiekowi drogę, daje mądrość, a wybór zawsze należy do nas.

Niezależnie od wyznania, od tego czy człowiek wierzy w Boga czy jest ateistą, zgodnie z prawami natury istnieje białe i czarne, dobro i zło, Bóg i diabeł. Gdy życzymy ludziom źle, przeklinamy ich, życzymy im śmierci – wtedy jesteśmy po stronie diabła. Dlaczego więc zwracamy się do Boga gdy dotyka nas nieszczęście, i nie naprawiając złych uczynków prosimy go o pomoc, a gdy nie widzimy poprawy – przeklinamy także Jego.

We wszystkich religiach na odpuszczenie grzechów istnieje jedno lekarstwo – modlitwy skruchy i przebaczenia, które w rozmowie z Bogiem powinny być świadome. Należy dziękować Bogu i prosić Go oraz skrzywdzonych przez nas, aby przebaczyli nam nasze grzechy!

W rzeczywistości, aby odpokutować nasze grzechy nie wystarczy tylko modlić się i prosić Boga o przebaczenie. Ludzie powinni naprawiać swoje złe uczynki, czynić dobro na rzecz ludzi, a świat lepszym, piękniejszym, silniejszym i mądrzejszym. Tylko dobro (pozytywna energia) może Wam pomóc odpokutować Wasze grzechy i naprawić złe uczynki na drodze odkupienia. Nikt nie może przebaczyć lub odpuścić Waszych grzechów - ani krewny, ani kapłan, szaman, uzdrowiciel czy lekarz - z wyjątkiem przypadku, gdy ktokolwiek z nich świadomie weźmie na siebie wasze grzechy i poniesie za was karę ! Istnieją prawa natury, według których nie ma żadnej możliwości aby wyleczyć grzesznika. Żadne pieniądze na świecie nie mogą zmusić lekarza aby przyjął na siebie grzechy pacjenta i wbrew Siłom Wyższym zmienił jego los, dał mu drugie życie i go wyleczył. Z tej przyczyny najskuteczniejsze metody leczenia różnie wpływają na organizm ludzi, którzy cierpią na tą samą chorobę, a rezultaty ich leczenia różnią się od siebie nawzajem.

Prawie wszyscy pacjenci, którzy zwracają się do nas po pomoc, starają się dowiedzieć czy w naszym centrum byli leczeni pacjenci z podobnymi chorobami, jakie wyniki leczenia udało im się osiągnąć, jak można się z tymi osobami skontaktować, aby dowiedzieć o przebiegu leczenia w naszej Akademii.

Na przyszłość, stanowczo was proszę, nie zadawajcie mi tego pytania ! Uważam, że nie istnieją takie same choroby. Tak jak każdy z nas jest indywidualny, tak nasze choroby również są indywidualne. U każdego człowieka występują indywidualne przyczyny powstania tej czy innej choroby, tak samo jak unikalny jest zbiór i rodzaj grzechów chorego. Dlatego nie wypada porównywać się z innymi ludzmi chorującymi na podobne przypadłości. Możemy podać mnóstwo przykładów efektywnego oddziaływania naszej unikalnej metody na organizm pacjentów, cierpiących na różne ciężkie nieuleczalne choroby, ale w tym samym czasie nie oznacza to, że nawet nasza silna super efektywna technika może być wykorzystywana tak samo efektywnie w leczeniu pacjentów, którzy popełnili różne grzechy i w różny sposób je odpokutowali.

Wielu lekarzy, szamanów i uzdrowicieli uważa, że leczenie ateistów jest trudniejsze, niż wierzących. Ja także trzymam się tego punktu widzenia z zastrzeżeniem, że fanatyków wiary leczyć jest jeszcze trudniej – uważają, że ich wiara w Boga zastąpi wszystkie rodzaje terapii i wyleczy ich Duch Święty. To prawda, ale nie zdają sobie sprawy, że wszystko to dotyczy głównie uzdrowienia duszy. Ile byście się nie modlili – ciało fizyczne żyje według innych praw i wymaga fizycznej ingerencji. Okazuje się, że ateiści nie wierzą w Boga i duszę, leczą tylko ciało, a wielu wierzących leczy tylko duszę, nie zwracając uwagi na potrzeby ciała !

Do określonego momentu ludzie nie wierzą w Boga, dokonują okropnych czynów swoim postępowaniem, słowem, myślami i wszystkimi uczuciami. I gdy ich lub ich bliskich dotyka nieszczęście, to wtedy zaczynają się wędrówki do lekarzy, które w żaden sposób nie pomagają! Potem następują wizyty u uzdrowicieli, którzy także są bezsilni i nie mogą pomóc! Ostatecznie przychodzi kolej na wróżbitów i jasnowidzów. Myślę, że wiele osób przeszło tą drogę. Tak oto wróżki i jasnowidzowie nie mają zdolności uzdrawiających – pracują na innych częstotliwościach. Uzyskują od was przede wszystkim negatywną informację o czynach waszych i waszych przodków i uważają, że te czyny mogły płynąć na wasz los i doprowadzić do istniejącego problemu.

Uważam, że podobna praktyka nie pomaga chorej osobie, a jeszcze bardziej ją zabija! W jakim celu potrzebna wam informacja, z kim i jak zgrzeszyła wasza prababcia. Do momentu wizyty u wróżki i bez otrzymanej od niej informacji nieźle żyliście, ale wróżka wbija wam do głowy niepotrzebne problemy waszych przodków. W zasadzie wszystkie wróżki są nastawione na częstotliwość otrzymywania negatywnej informacji, a pozytywna wiadomość znajduje się gdzieś indziej i odbierana jest zupełnie inaczej. Z dużym prawdopodobieństwem każdy człowiek, sam popełniając grzechy, w ostateczności sam je naprawia lub ponosi za nie karę, i tylko ich mała część otrzymywana jest „w spadku”. Każdemu człowiek w przeciągu jego życia gromadzi się ogromna ilość grzechów, za które będzie prosił o przebaczenie do końca swojego życia. Wielu ludziom wygodnie jest myśleć, że są bezgrzeszni i winić swoich przodków za wszystkie swoje nieszczęścia. Wróżki nigdy nie mają pełnej informacji o tym co przydarzyło się tobie lub twoim bliskim. W większości przypadków wasi przodkowie sami rozliczyli się za swoje grzechy. Żadna wróżka na świecie nie może wam powiedzieć jakie grzechy za życia waszych przodków odpuścił im Bóg ! Jeśli nawet zostały jakieś problemy, nie chodźcie do wróżek, a czyńcie dobro, aby odpokutować za grzechy wasze i waszych przodków. Uważam, że wróżenie i przepowiadanie to silniejszy grzech dla tych, którzy tym się zajmują i dla tych, którzy tym się interesują.

Jak można odkupić swoje grzechy ? Jakie dobre uczynki można zrobić?

Każdy człowiek może wybierać wśród dobrych rzeczy i uczynków, które może zrobić na rzecz innych ludzi. Nawet ciężko chorzy ludzie mogą angażować się w działalność społeczną, pomagać innym finansowo, fizycznie i psychicznie.

Niektóre chore osoby, które są w stanie chodzić i dbać o siebie samodzielnie, nie wstają z łóżka i bezustannie użalają się się nad swoim nieszczęśliwym losem, a tymczasem inni chorzy, przykuci do wózka inwalidzkiego, starają się czynić dobro innym i cieszą się każdą chwilą swojego życia. U jednej osoby pojawiają się małe dolegliwości zdrowotne, które stopniowo prowadzą do śmierci, a u innej – wiele problemów, ale ona się nie martwi, żyje i cieszy się tym, co ma. W odległości dziesięciu kilometrów ode mnie mieszka kobieta o imieniu Róża – ma nieco ponad 50 lat i w ciągu całego życia miała 50 operacji. Kobieta praktycznie nie ma żołądka, jednej nerki i pęcherza moczowego i … łatwiej zliczyć organy wewnętrzne, które pozostały bez jakiejkolwiek chirurgicznej ingerencji, niż te, które straciła całkowicie lub częściowo. Ale i te organy, które pozostały, jak sami rozumiecie, pracują tylko w kilku procentach. Dwa specjalne woreczki na stałe przymocowane do jej ciała w celu zbierania moczu i kału. Nie uwierzycie, ale kobieta aktywnie zajmuje się działalnością społeczną, pomaga chorym w podobnej sytuacji, ma rodzinę i kochającego męża. Żyje według zasady: „Czyń dobro dla innych a będziesz szczęśliwy wbrew trudnościom – tych możliwych i trudnych do wyobrażenia”.

Co pożytecznego może zrobić chory człowiek, który fizycznie nic nie może robić?

Nic!

Jak w takim razie funkcjonować?

Praktycznie pozostaje tylko jedna możliwość odkupienia grzechów swoich i swojej rodziny – zająć się działalnością społeczną.

To żadne odkrycie - działalność społeczna istnieje od tysiąca lat i tak wcześniej jak i obecnie ma swój głęboki sens. Poza okazaniem pomocy ludziom, niesie ze sobą uwolnienie od grzechów, tych z przeszłości i tych przyszłych, człowiekowi, który jest w nią zaangażowana oraz jego rodziny i całego rodzaju ludzkiego.

Nikt nie zastanawia się nad tym, jak to się dzieje. Nawet ja wcześniej nie doceniałem siły dobroczynności. Filantropia jest najłatwiejszym i najszybciej osiągalnym sposobem odkupienia grzechów. Jednak okazało się, że nie wszystkie dobre uczynki, w tym dobroczynność, są, w końcowym efekcie, pozytywne i mogą pomóc w odkupieniu grzechów.

Niektórzy ludzie bardziej od życia kochają pieniądze i z tej przyczyny nawet będąc bogatymi, umierają, żałując pieniędzy na swoje leczenie.

Wielu ludzi sądzi, że dając jałmużnę żebrakowi, zrobili dobry uczynek (dokonali cudu) i uwolnili się od wszystkich grzechów. NIE ! To nie tak. Ten człowiek za wasze pieniądze kupił alkohol, zatem jaki jest sens waszej ofiary?

Wielu ludzi nie rozumie, że mogą odkupić swoje grzechy robiąc wyjątkowe i dobre uczynki, pożyteczne dla ludzi i społeczeństwa – a jaki jest sens w zachęcaniu do lenistwa, żebrania i pijaństwa? Jednorazową jałmużną życia bezdomnego nie zmienisz i swoich grzechów nie odkupisz. Każdego dnia popełniamy grzechy i absurdem jest myślenie, że jednorazowym datkiem dla bezdomnego, jesteśmy w stanie je odkupić! Wielu chce zbawienia ale nie mają wystarczająco dużo pieniędzy i żadnej innej możliwości by to zrobić. Często do nas przyjeżdżają pacjenci, których leczenie w naszym centrum jest opłacane przez organizacje charytatywne, co oznacza, że dla tych osób leczenie jest bezpłatne. Człowiek grzeszy, zostaje ukarany ciężką chorobą, a potem, gdy zda sobie sprawę z popełnionych błędów i je naprawia, Siły Wyższe, poprzez fundacje lub inne instytucje, przekazują pieniądze na leczenie. To normalny proces, nie ważne, że człowiek nie ma pieniędzy na leczenie – ważne, aby poprawić swoje błędy i wszystko, co niezbędne do regeneracji organizmu przychodzi samoistnie.

Wiele instytucji charytatywnych zbiera pieniądze od tych, którzy dostatecznie nagrzeszyli, i dla tych grzeszników działalność dobroczynna jest jedyną możliwością aby uratować ich duszę. Jednak pieniądze to rzecz materialna – mają znaczenie wartościowe lub destrukcyjne. Bardzo ważne od kogo pochodzą, w czyje ręce trafiają i na jakie cele zostaną przeznaczone Aktualna jest fraza: „bezpłatnie, oznacza Bies płaci !” A z Diabłem też trzeba będzie się rozliczyć – jak myślicie, w jaki sposób ?

Proces leczenia nie jest prosty. Trzeba brać pod uwagę wiele czynników, aby lecząc chorobę nie wpaść w inne kłopoty.

Czasem nawet nasza metoda niewiele pomoże niektórym chorym, ponieważ, jak się okazało, za wszystko trzeba płacić!

To bardzo dobrze, że niektórzy mają możliwość odkupienia swoich grzechów pieniędzmi i pomóc innym ludziom, jednak grzesznicy zazwyczaj nie chcą rozstawać się ze swoimi oszczędnościami. A bez odkupienia nagromadzonych grzechów oraz tych przekazywanych pokoleniowo, leczenie może być nieefektywne i bezwartościowe. Grzechy są materialne – za każdym czynem idzie ktoś lub coś, co zakłóca odkupienie win, a same grzechy będą przeszkadzać w czynieniu dobrych uczynków. Ludzie tego nie rozumieją. Przejść na stronę dobra można, ale jest to trudniejsze,, niż, na przykład, osobie prawosławnej zostać muzułmaninem. Zwróćcie uwagę na bogatych ludzi – dla nich pieniądze są ważniejsze niż zdrowie i życie. Wielu z nich, mając ogromny majątek, nie tylko nie robi nic dla dobra innych, ale i także dla swojego zdrowia. Tracą miliony na rzeczy niepotrzebne, umierają, nie wykorzystując swojego majątku, dzięki któremu mogliby przedłużyć swoje życie.

Na przestrzeni pięciu lat, badałem jaki wpływ ma dobroczynność na proces wyzdrowienia starszych i młodych ludzi, którzy cierpią na ciężkie nieuleczalne choroby. Byłem zdumiony wnioskami, które z tego wyciągnąłem.

Jak już było wspomniane wcześniej, nie każdy akt dobroczynności jest pożyteczny i dobry. Czasem jest on uzupełnieniem listy grzechów człowieka – na przykład, zbiór pieniędzy na wojnę, terroryzm, szkolenie bojówkarzy i wsparcie agresywnych grup nacjonalistycznych i złych czynów – to nie jest dobroczynność, a działania nakierowane na zabijanie innych ludzi. Ofiarując pieniądze na takie cele (lub nawet dając pieniądze na ten cel, nie domyślając się, że będą wykorzystane w celu zabijania ludzi) człowiek nieświadomie popełnia ogromny grzech. Finansując takie akcje, człowiek staje się współuczestnikiem zbrodni i przemocy (grzechu śmiertelnego).

Każdy człowiek powinien to rozumieć: nie tylko wasze osobiste czyny, ale i zachęcanie do złych czynów niesie za sobą duchową odpowiedzialność.

Wyciągnąłem ciekawy wniosek analizując efektywność wpływu naszej metody na pacjentów, których leczenie w naszej Akademii opłacają organizacje charytatywne. W tym przypadku nie płacą za swoje leczenie z własnej kieszeni. Dlatego wielu z nich nie docenia tej pomocy, którą okazali im inni, i często nie doceniają naszej pracy. Udaje nam się osiągnąć pozytywne efekty ich leczeniu, jednak nie są one tak znaczące, jak w przypadku, gdy pacjent wydaje własne oszczędności na swoje leczenie.

Jednak nie wszystko jest tak jednoznaczne i w tym przypadku, gdy pacjent lub jego rodzina sami opłacają swoje leczenie. W niektórych przypadkach udaje nam się osiągnąć ogromne pozytywne wyniki leczenia, a w innych – wprost przeciwnie – tylko nieznaczną poprawę.

W tym przypadku pacjent opłaca sam swoje leczenie, przy czym ciężko mu się rozstać ze swoimi oszczędnościami – nie łatwo zmierzyć mu się z tym, że musi to zrobić sam, w momencie, gdy państwo powinno udostępnić mu tą usługę za darmo. Te myśli sprawiają, że nie może jeść i spać – gryzie się wewnętrznie, nie dając sobie żadnej możliwości na uzyskanie pozytywnych efektów leczenia.

Chorobliwie skąpi ludzie nie mogą przyjąć faktu, że muszą sami płacić za swoje leczenie i to ich dręczy. W krajach rozwiniętych ludzie na tyle są zaprogramowani, że powinni być leczeni tylko bezpłatnie, że nawet jeśli przyjdzie im wybierać między życiem a śmiercią, to wybiorą śmierć, byleby tylko nie płacić za swoje leczenie.

Zazwyczaj takim ludziom gromadzą się grzechy, nie czynią dostatecznie dużo dobrych uczynków i nie chcą słyszeć o jakiejkolwiek działalności charytatywnej. Najczęściej tacy ludzie trafiając do nas są poddawani zazwyczaj jednemu, rzadko dwóm krótkim terapiom regeneracyjnym. Bardzo dużo czynników ich rozdrażnia i wpływa negatywnie na proces ich leczenia, dlatego te osoby często są wyleczone tylko częściowo.

Bogaci czy biedni – w danym przypadku nie ma to znaczenia. Leczenie niektórych bogatych ludzi jest jeszcze trudniejsze, ponieważ są bardziej przywiązani do swoich pieniędzy i wartości materialnych i nie troszczą się zbytnio o swoje zdrowie. Wymagają szczególnej uwagi, by wyróżnić ich wśród innych pacjentów. Ja uważam, że przed Bogiem i lekarzem wszyscy jesteśmy równi.

Biorąc pod uwagę, że nie zajmujemy się tak po prostu leczeniem, a leczeniem nieuleczalnych schorzeń u chorych, śmiertelnie chorych i starszych osób praktycznie w ostatnim studium ich choroby i życia, to proces regeneracji jest nie tylko leczeniem, a ratowaniem ich życia, jego przedłużeniem, zmianą ich losu i karmy.

Dzięki mojej wiedzy, możliwościom, Bożej woli, mogę wiele, ale zmieniać los człowieka mogą tylko siły wyższe i sam chory człowiek. Może to zrobić sam lub z czyjąś pomocą (ewentualnie z pomocą naszego zespołu Akademii Medycyny Regeneracyjnej), ale tylko przy pomocy! Nie możemy zmienić losu naszych pacjentów, a bez tego nie ma możliwości ich wyleczenia. Człowiek chorujący śmiertelnie powinien nie tylko leczyć się, a dołożyć wszelkich starań, aby naprawić błędy swoje i swojego pokolenia. Przeprosić wszystkich tych, których obraziliśmy, prosić Boga o przebaczenie za popełnione grzechy, postarać się odnaleźć tych, których one dotyczyły lub ich bliskich i prosić ich o przebaczenie za popełnione krzywdy, bez względu na to, jak trudne byłoby to do wykonania.

Długo szukałem odpowiedzi na to, jak można pomóc człowiekowi zwyciężyć z jego chorobą bez pokuty i odkupienia grzechów. I znalazłem – nie można!

Wtedy pojawia się pytanie, jak można tą osobę wyleczyć?
Bardzo trudno znaleźć prawidłowe pytanie.

Wymyśliłem prosty, ale skuteczny mechanizm, który bardzo często z powodzeniem działa w pierwszym etapie leczenia.

W odpowiednim czasie zwiększyłem ilość rekreacyjno-regeneracyjnych programów w naszym centrum, wliczając w koszt programu bezpłatną regenerację organizmu osób chorych i nie po prostu chorych, a śmiertelnie chorych osób (w rzeczywistości też ratując im życie), tych, którzy po wyzdrowieniu będą pożyteczni dla społeczeństwa. Zrobiłem na swojej stronie internetowej rozdział o dobroczynności i zamieściłem informację o tych osobach, którym będę pomagał sam, którym będą pomagali nasi pacjenci i inne nieznane osoby, którym nie jest obojętny los i niedola bliźniego. Uważam, że są to osoby godne, i pomoc udzielona przez nie innym pacjentom, będzie miała korzystny wpływ na proces ich wyzdrowienia. Częściowo także łagodzi grzechy ludzi, którzy udzielili im tej pomocy.

Ten mechanizm zadziałał!

Człowiek, przyjeżdżając do nas na terapię regeneracyjną, częściowo finansuje leczenie, ratowanie życia, zmianę losu i karmę innych ludzi. Połączywszy wszystkie procedury, samoprogramowanie i dobroczynność (ukrytą formę odkupienia grzechów), efektywność wyzdrowienia wzrosła kilka razy.

Jednak kwoty dofinansowania, jakimi dysponuję na cele charytatywne, są znikome w porównaniu z wielkością popełnianych grzechów przez niektórych moich pacjentów. Dlatego wszystkim pacjentom wyjaśniam, że wracając do domu po leczeniu, nie tylko powinni, a wręcz mają obowiązek czynić jak najwięcej dobra. Wtedy Bóg im przebaczy i ześle uzdrowienie ciała, duszy i ducha!

Ci, którzy są tego świadomi i czynią dobre rzeczy, szybko osiągają pozytywne wyniki leczenia!

Zapamiętajcie ! Bieda nie przychodzi ot tak sobie. Jeśli usłyszeliście śmiertelną diagnozę i chcecie uratować swoje życie i powrócić do zdrowia, radzimy wam, aby przed rozpoczęciem leczenia uratować życie innej osobie i pomóc jej wyzdrowieć.

Czyńcie dobro. Nie zajmujcie się tylko filantropią – upewnijcie się, że wasze pieniądze i pomoc zostaną wykorzystane pozytywnie i nie pójdą na marne potrzebującym. Dobrze by było, aby osoba, której uratowaliście życie i zdrowie, wiedziała kto jej w tym pomógł. W tym przypadku ta osoba i jej dusza będzie wam wdzięczna po kres życia i okaże niewidoczne ale bardzo mocne wsparcie!